Forever-whatever

Popierdolenie jest chorobą, ciężką chorobą, która zostawia po sobie odłamki ze złamanego serca i zdegenerowany mózg.
I chcąc niechcąc popierdolenie zwane zakochaniem przychodzi i odchodzi i zmienia się.
Mając na uwadze to co przeczytałam w jednym z durnych horoskopów, że jestem wielkim piecem emanującym miłością choć zdaniem moim jest to tylko uzależnienie od endorfin, po prostu musze być zakochana w kimś. I to przychodzi i odchodzi - pierdolone zmienne popierdolenie.
Był ktoś i zmienił się i odszedł w zapomnienie i znowu był ktoś.
A popierdolenie jest obsesją, obsesją która karze Ci w odstępie czasowym niekoniecznie dlugim przynajmniej kilka razy pomyśleć o obiekcie Twojego popierdolenia. Chcę Cię obserwować - to jest moją obsesją, chcę być przy Tobie, chce żebyś nie widział nikogo poza mną, patrz na mnie, całuj mnie, uśmiechaj się do mnie, zajmij się mną!
I przyssałeś się do mojego serca, do mojego mózgu, do moich nóg, do moich źrenic, do mojego brzucha, do mojego ciała. I sprawiasz że serce szybciej bije, że w myślach tylko Ty, że nogi mi miękną, źrenice się rozszerzają, że gdy Cię widzę żołądek robi mi potrójnego tulupa z lądowaniem na dupę na twardym lodzie i wbiciem łyżwy gdzieś w okolicach przepony.
I myślę sobie co widziałam w poprzednim. I pytają mnie co widzę w tym. Odpowiedź zaskakuje nawet mnie: w nim widzę wszystko.
Widzę niebo i widzę gwiazdy i czuję zapach pomarańczy i czuję promienie słońca, widzę szczęście.

Jednocześnie bojąc się jak bardzo mogę się w tym wszystkim rozpłynąć, mając ciągle resztki poprzednich popierdoleń zamiecione gdzieś pod dywan fałdy przy płacie ciemieniowym. Boje się powtórki tego co już tyle razy było.
 
I widzę kurwiko-serduszka latające na popierdolenie-pofałdowanym nieboskłonie mojej głowy.
Kurwiko-serduszka są uparte
Kurwiko-serduszek nie da sie przegonić.
Da się je zabić o ile obiekt popierdolenia zacznie do nich strzelać z karabinu maszynowego gdy jego usta nie będą już kompatybilne z moimi.
advenagre 2009-02-09 02:46:27
skomentuj (1)
Mężczyzna mojego życia [zwany dalej księciem z bajki]

Mężczyzna mojego życia miał być wysokim przystojnym brunetem, z piwnymi oczami, z kaloryferkiem na brzuchu, z szerokimi ramionami, fajnym tyłkiem i ogólnie umieśnionym ciałem.
Tymczasem rzeczywistość zawsze zaskakuje i mężczyzna mojego życia był niższy ode mnie ,miał kolczyk w brodzie, niebieskie oczy, kilka dredów opadających na kark [w tym jeden różowy!],  słodkiego króliczka wytatuowanego między łopatkami a zamiast kaloryferka miał mały mięciutki brzuszek piwny. Właściwie tylko brunet sie zgadzał i fajny tyłek. Choć nie mogę powiedzieć mimo że mężczyzna mojego życia z rzeczywistości nie pokrywal się z tym mężczyzną mojego życia ze snów, pociągał mnie diabelnie. Był przystojny, zdecydowanie. Gdy całował mnie na powitanie chciałam żeby wszyscy na nas patrzyli i żeby sobie uświadomili że on jest mój.
Mężczyzna mojego życia uwielbiał smyranie po karku. A ja uwielbiałam mu to robić. Tak bardzo uwielbiałam, że twierdził iż to wykorzystuję.
Możliwe, że wykorzystywałam. Ale tak naprawdę on tego chciał. Kładł głowę na moich kolanach i odgarniał te kilka dredów. Nigdy nie całowałam go po karku... dlaczego? bo jakbym całowała nie mogłabym widzieć tego błogiego zadowolenia na jego twarzy. Uwielbiałam go obserwować, jego oczy, jego uśmiech, jego ciało...Uwielbiałam czekać na niego po pracy, wtedy wkońcu mógł spokojnie siąść przy mnie objąć i położyć głowę na moim ramieniu.
Choć jak był w pracy też znajdywał czas dla mnie. Pamiętam, siedzieliśmy na podeście, objęci, włożyłam mu rękę pod koszulkę i przejechałam paznokciami po plecach.
- Misiu pluszowy... - zaczął, lecz nie powiem jak dokończył, może robię właśnie ekshibincjonizm uczuciowy, ale są granice.

Było pięknie, do czasu.

Mój książe z bajki ma księżniczkę, księżniczką nie jestem ja.

Nie mogę omijać mężczyzny mojego życia, a może i nie chcę. Tylko patrzeć na niego to mi wystarcza.
Aczkolwiek dałabym wiele by to powtórzyć.
By było jak dawniej

Mężczyzna mojego życia chyba mnie nienawidzi.
advenagre 2008-07-05 23:23:00
skomentuj (1)
buk ociec

"Ojcze ,jak mogłeś"
tak popierdolić!?
mały hrystusek
z wyżutem spojżał na ojca

-Jak żeś taki mądry
to-"Zrób to sam"*
wkórwił się Bóg Ojciec
i wykopał go z raju

*"Zrób to sam" -poradnik młodego onanisty


                                                               Grzegorz Podolski

Oryginalna pisownia została zachowana.
advenagre 2008-06-15 12:13:22
skomentuj (1)
Siadasz pod oknem i zdejmujesz spodnie.

a w głowie siano. jedno wielkie siano.
na jutro trzy sprawozdania i to przy pomyślnych wiatrach.
a ja nie oddam żadnego, bo mi się nie chce
i to tak strasznie mi się nie chce, że nie moge nic z tym moim niechceniem zrobić.
nie mogę wywalić za drzwi, nasłać dresów, nic, zero, nada

Ja 23:59:17
bo tych których ja chcę
Ja 23:59:21
oni nie chcą mnie
Ja 23:59:29
i przez to chce ich jeszcze bardziej

taka wieśniacka życiowa prawda.
advenagre 2008-05-05 00:01:50
skomentuj (1)
Walentynkowo [sic!]

Przyjezdza z różą
Nie rusza mnie nic na jego widok. nic.
[chyba żałuję że ją zostawiłem dla Ciebie]
Przepraszam.
Przepraszam.
Przepraszam.

To jak to w końcu z nami jest? Jesteśmy razem?
Zależy czy dasz mi szanse
- Róża spada po raz pierwszy
Cisza

Przepraszam...
Przepraszam....
Dasz mi jeszcze jedną szansę?
- Róży łamie się końcówka

Chciałabym Ci dać jeszcze jedną szansę ale nie czuję tego co Ty...
Cisza.

Ja już pójdę...Proszę zastanów się...
- spada pierwszy płatek róży


Sama, znowu sama... nie wiedziałam, że tak trudno być tą drugą stroną medalu...
advenagre 2008-02-12 20:41:30
skomentuj (2)
[Kto nie myśli jak pozostali w krąg, nie jest z prądem lub nie daj boże pod]

W ogóle tak....to tego .... postanowiłam przemówić ludu mój ludu.
A więc żyję, jeszcze
pewnie już niedługo (albo 'śmiertelny rak płuc', albo marskość wątroby, albo znerwicowanie, albo mnie mamut zabije za wylecenie ze studiów)
punkt pirszy: studia ogólnie do bani [jak to już było mówione wiele razy; są trochę przereklamowane] i nawet nie mówię o moich studiach tylko studiach jako studiach, moje dodatkowo są podwójnie do bani - matma i fiza, coś przed czym myślałam, że uda mi się uciec dopadło mnie ze zdwojoną siłą [baa...matmy mam więcej niż chemii] czasami na zajęciach czuje się jakbym przyleciała na inną planetę i mówili do mnie po urugwajsku. Ostatnio przed ćwiczeniami z fizy przeleciałam szybko jakieś zadanie które ktoś miał zrobione, a że było krótkie mniej więcej nauczyłam się co tam trzeba zrobić [tak wiem to co robię to totalna głupota bo zadania trzeba rozumieć a nie uczyć się ich na pamięć] i zgłosiłam się do tablicy (ba dostalam nawet plusa ;D). I to tyle jeżeli chodzi o moje 'rozumienie' fizyki.
Z matmą wydaje mi się, że powinnam sobie poradzić o ile przysiądę trochę na tym swoim leniwym dupsku i się pouczę, bo to nawet mniej więcej czaje i jak chodzę na ćw. do tablicy to coś tam zrobię (z niewielką pomocą ale zrobię! xD). Ostatni sukces 5 pkt z kolosa xD ....na 30... ale byli gorsi, tym się pocieszam ;D
A chemia.. hm laborki - bez większego wysiłku zaliczenie mieć będę (o ile nie poebię totalnie sprawozdań ;p) gorzej konwers i ćw. Z ćwiczeń jestem tak zajebiście zdolna, że jeszcze żadnego kolosa nie zaliczyłam (może powinnam zacząć nosić okulary? Uczę się uczę a zaliczeń nie widać xD) Ale grunt to podstawa, alleluja i do przodu!
punkt drugi: ludzie. Moim zdaniem większość zdecydowanie jakaś dziwna i zdecydowanie jakaś niedojebana. Skupisko Cnotek-Niewydymek i Cnotków-Niewydymków i jeszcz część pozostała WYŻEJSRANIŻDUPEMA. Pan homo-sik; wy będziecie mieć to a ja tamto bo wam na pewno nie dadzą trzech kationów albo ukrytego żelaza, albo jeszcze teksty jakieś o moralności a później chwali się, że kolega go wpisał na listę na wykładach podczas gdy go nie było (hipokryzja proszę pana, hipokryzja), [a dlaczego ta łaźnia jest taka zimna? <Boś jej kurwa nie ogrzał?>], 'a dla tych bardziej ambitnych to jest pretekst żeby zostać'. Oczywiście jeszcze do tej grupy zalicza się święta trójca - aż słów szkoda.

Ogólnie jest jakoś tak i jest jakoś inaczej i dostaję lekkiego dualizmu korpuskularno-falowego a mój mózg znajduje się w punkcie - zero stopni swobody.
[Kto nie myśli jak pozostali w krąg, nie jest z prądem lub nie daj boże pod]
advenagre 2007-12-19 00:47:12
skomentuj (1)
Dream a little dream

Ja wam powiem bo wy nie wiecie że wejście do Hadesu znajduje się na wzgórzu a nie w podziemiach. Wejścia bronią stada wilków i jeden czekoladowy żółw. W trakcie zbliżania się do bramy wilki z własnych ciał tworzą mur, ale można się tam dostać jeżeli ma sie ze sobą czarodzieja, który sprawia, że wilki pierzchną a czekoladowy żółw pęka. Przed stadem jakiś hybryd i jedną zazdrosną laską z sierpem można się schować w polu kolorowej kukurydzy. Czarodziej reaguje dopiero wtedy gdy laska próbując Cię uszkodzić sierpem gubi go i wyciąga do Ciebie rękę by pogratulować Ci tego wyczynu [to oczywiście podstęp] wtedy czarodziej postanawia zabrać wszystkich do Hadesu. Za wzgórzem jest duże jezioro i ............. wtedy się obudziłam =.=
to tylko kawałek z całego snu a i tak daje wyraźnie znać że coś ze mną nie tak.

Wczoraj: Siedzi patrzy w prawo, myśl: "o dziewczyno już Cię lubię tak samo patrzysz na tych aspsowskich frajerów xD" patrzy na gościa przed sobą: uh całkiem niezły, głos pedałkowaty, zachowanie pseudoartysty (obserwowany z podziwem/zaciekawieniem przez komisję), rysunek też pseudoartystyczny chociaż ja się pewnie nie znam. Patrzę obok; dobra na tamten rysunek nie moge patrzyć bo spada moja samoocena, na następny też nie i ten z lewej strony również, do tyłu lepiej też sie nie odwracaj...lepiej siedź z tą deską na kolanach i się nie ruszaj. Za mną Karina i Anka, Karine współczuje że musi koło Anki siedzieć, kosmitka jakich mało, albo kolejna pseudoartystka pt. jaka to ja jestem zagubiona we wszechświecie. Myśl przez cały egzamin: a może nie oddam rysunku, wstydzę się...można go zgiąć zwinąć pod pachę i wyjść? tak żeby nikt nie widział, oh oczywiście że widzieli Ci z góry napewno widzieli i cicho się śmiali ze mnie, a pieprzcie sie wszyscy...
advenagre 2007-07-13 12:45:56
skomentuj (4)


Layout wykonała Panna Komercyjna dla Layout4you
Zdjęcia pochodza z Deviantartu
{ksiega}

Wespół w zespół
Happysad oficjalna strona
Hurt oficjalna strona
Coma strona oficjalna
Coma - Leszek Zukowski
Coma - spadam
Coma - Znaki gwiazd (piosenka pisana nocą)
Coma - spadam U Wojewódzkiego
Coma - skaczemy
Coma - Underground Studencki Festiwal piosenki Kraków 2004
Coma - czas globalnej niepogody

Maine polecone
Znaczenie imion
Obrazy może zamówisz?

Takie ino zabawki
My Scene ale zabaaaawa
Barbie oficjalna strona lalek barbi

ciekawe do powiedzenia
ASP w Krakowie....kiedyś bardzo chciałam tam iść

Jeśli wiara czyni cuda...
Wicca' na korze brzozowej spisane..
pagan_wheel
wicca mhm

Strasssszne strony
Zegar smierci sprawdz kiedy umrzesz

Zajebiste zwierzatka
Garfield komiksy o tym super kocie
paker wiewiorka
psy po prostu spoko

Smieszne stronki
CSK czyli cieciowy serwis kulturalny
Zwierzaki niezwykle waleczne
smiechoterapia czyli wszystko o usmiechu
podoba mi sie adres tej strony:)

do zobaczenia wkrótce u Ciebie w mieście
MOTORKIIIIII fajne efekty z motorkami :D
tarnobrzeski squad rowerowy dla fanow :)

Gry
The Dancer potancz sobie:)
on-line serwis z grami on-line

Faceci
Poradnik :] jak doprowadzić faceta do furii?
Facet jest jak.. do czego można porównać faceta?
Faceci czego nigdy od nich nie usłyszysz?
PATRIC NUO strona co prawda niemiecka ale galerie mozna ogladnac:D

Cos na bloga dla poczatkujacych ;)
szablony II kolejne szabloniki:)
szablony

Oni o sobie...
Asia
M&M kiczi kiczi, (heloł bejbe)
Klopsik majne sister
Kaśś bOmBa[!]
Kinga taki tru rurkostrzelacz :)
Nettie czerwonopłaszczna
Dziecko piekarnika pudło => piekarnik
Motoryczak przypomniał sobie :]


2009
luty
2008
lipiec
czerwiec
maj
luty
2007
grudzień
lipiec
maj
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj